2009-09-16
Dziś przyszła do mnie moja droga koleżanka Ewa, która ostatnio mnie gościła u siebie na parapetówie. W tym tygodniu dopieściła sobie całe mieszkanie. Jak się okazało nie był to koniec, gdyż wodomierze nie były na jej instalacji wodnej zainstalowane. Konieczny był koniecznie jeszcze mały remont. No cóż, i tak bywa. Ale to nic, bo podzieliła się ze mną nowina, że już staje się dziś możliwy zdalny odczyt, który można przesyłać przez Internet. Otóż to, już nie jest konieczne, aby pan przychodził co miesiąc odczytywać wodomierz. Przecież można to łatwiej wykonać. Technologia idzie do przodu, a nie rzadko za nią nadgania nasza ludzka mentalność. Okazało się, że tego typu wodomierze nie są wcale droższe od tych tradycyjnych, które pamiętają nasze babcie i dziadkowie. Może niedługo taki zdalny odczyt stanie się obowiązkowy w całym kraju. A to byłaby prawdziwa rewolucja. Coś niesamowitego. Do tego właśnie jest potrzebny taki wyjątkowy wodomierz. Na szczęście ten mały remont nie trwał zbyt długo. Po posprzątaniu łazienki Ewa mogła oddać się wszelkim przyjemnościom pielęgnacyjnym i zanurzyć się na chwilę w swojej wannie z jacuzzi. Co za wygoda i elegancja. W dodatku w przyjazny sposób może kontrolować swoje wydatki na media, takie jak woda właśnie. Jest bardzo szczęśliwa ze swojego nowoczesnego mieszkania. Mieszka tam razem z mężem i trzema córkami i synem. Są liczną rodziną, dlatego też ważne są dla niej każde pieniądze. Kilka razy pomyśli zanim wyda choć jeden grosz. Dlatego więc zainwestowała w nowoczesne wodomierze, które są idealnie skonstruowane. Wie coś o tym, gdyż skończyła Politechnikę i zna się na rzeczy kobieta ta. Nigdy się nie spodziewała, że zdalny odczyt w ogóle będzie kiedykolwiek możliwy. A to była dla niej wielka niespodzianka. Już teraz wie, że wodomierz wart jest takiej fatygi. Jest już szczęśliwą matką i żoną. Ma swoje gniazdko, gdzie nad wszystkim panuje. To prawdziwa gospodyni domowa, dbająca o ognisko domowego życia.