2009-10-15
Po drodze wstąpiliśmy do całodobowej apteki, bo Calivita na zdrowie wpadła na fantastyczny pomysł. Postanowiła sięgnąć po pomoc do firmy współzawodniczącej. Podała więc rękę wrogowi, byle tylko móc walczyć z Grzybicą Bezwzględną. Poprosiła o pomoc ac zymes, który niewiele myśląc przystał na jej błagania. Nie wiedzieliśmy dokładnie czym się kieruje, ale w tej chwili było nam to obojętne. Kupiliśmy więc nowy preparat i pobiegliśmy do domu mojej matki. Teraz jak to rozegrać, żeby nie zbudzić jej podejrzeń? W domu zastaliśmy wielki zamęt. Grzybica panoszyła się tam już na dobre wraz ze swoimi sprzymierzeńcami, których porozstawiała po każdym kącie do pilnowania. Paraprotex leżał bez życia wyschnięty na wiór. Nie mógł się już rozlewać. Zajmował teraz niewiele przestrzeni. Był suchy, skurczony, naprawdę, na podobieństwo nędzy i rozpaczy. Pierwszy raz od tygodni zrobiło mi się go szkoda i zacząłem mu współczuć. No tak, ale matka leżała już w łóżku, czyli że się spóźniliśmy, grzybica już pewnie zacisnęła swoje kleszcze. Matka wydawała się spać spokojnie, podszedłem do łóżka, rzucając ostatnie spojrzenie na zdechły paraprotex. Smutny i naiwny był jego żywot, szczególnie od chwili gdy zawierzył i posłuchał tej okropnej baby. Calivita trzymała mnie kurczowo za rękę, bojąc się tego co ujrzą jej smutne od płaczu oczy. Ale o dziwo, zobaczyliśmy co innego niż się spodziewaliśmy. Grzybica leżała w opłakanym stanie na podłodze, ledwo dysząc i łapiąc powietrze. Calivita pisnęła na ten widok, jak wcześniej, gdy ujrzała wyschnięty paraprotex www.e-pasozyty.pl/suplementy-diety/paraprotex/. Przy całym obrzydzeniu, które czuła do tej kreatury, miała w sobie jednak wiele współczucia. Nawet zbyt wiele. Zastanawiałem się w tym momencie, co się mogło stać. Zbliżyłem się do łóżka mojej matki, ona lekko uniosła powieki, popatrzyła na mnie i zapytała co ja tu robię. Opowiedziałem jej o wszystkim z trwogą że się załamie, a ona tylko uśmiechnęła się złowieszczo i zapytała, „czy naprawdę myślisz synu, że jestem tak głupia, że nie widzę co tu się wyprawia?”