2011-02-23
Na złomowisko śmieci trafia wiele ciekawych rzeczy. Są tacy, którzy przychodzą tutaj codziennie, i mimo, że jest to nielegalny proceder, szukają przydatnych przedmiotów. Ciężko określić czego konkretnie, bo nigdy nie wiadomo co akurat może się przydać. Ostatnio zwieźli na wysypisko wiaty przystankowe. Stare i zniszczone, bardzo pordzewiałe. Ale smutno na nie patrzeć, gdy się wie, że teraz w mieście postawiono nowe budki. Nowe wiaty za sponsorowała jedna z firm, która zatruwa środowisko. By odkupić trochę swoje winy, która są raczej nie do odkupienia, firma za sponsorowała nowe wiaty, a miasto zgodziło się na to. Trochę mnie to dziwi, bo mieszkańcy nie byli do końca za tym pomysłem. No ale każdy jeździ autobusami i widział jak wyglądają stare budki. Mogło to więc przekonać sceptyków. Stare budowle zrobione były z blachy (takie blaszaki). Blacha trapezowa raczej się sama nie rozłoży, minie najwyżej miliony milionów lat. Trzeba więc będzie wziąć to wszystko i zutylizować. Nie wiem jak niszczy się blacha trapezowa, ale pracownicy wysypiska na pewno ma ją o tym jakieś pojęcie, choćby mgliste. A jeśli nie mają to się dowiedzą, bo przecież musi być jakiś sposób na to. No chyba, że ma leżeć na ziemi przez wieki, aż kosmici zaczną się nią żywić. Na wysypisko przywieziono także zniszczone kontenery. Te to dopiero są wysłużone. Stały w mieście przez kilkadziesiąt lat, właściwie nigdy nie były wymieniane. Wreszcie ktoś wpadł na pomysł, by wymienić je na nowe, plastikowe, które łatwiej wyczyścić, opróżnić. Oczywiście szkoda, że kontenery straciły swoją przydatność, ale tutaj na wysypisku nie będzie im nudno. Blacha trapezowa leży obok, więc razem ze śmietnikami mogą tworzyć niezły duet. Kontenery nie przydadzą się już raczej nikomu, dlatego zostaną zmiażdżone przez specjalny walec. Takie sprasowane będą leżały tutaj latami, albo wywiezione zostaną na inne wysypisko. Nie rozłożą się jednak, choć byś bardzo tego chciał. Natura rządzi się swoimi prawami.