2009-11-19
O tym, że multimedia zrobiły tak szybką karierę na rynku w dużej mierze przesądziła ich oryginalność. Do pewnego momentu takie elementy jak tekst, dźwięk lub obraz pojawiały się przecież wyłącznie oddzielnie (z taką sytuacją mamy do czynienia jeszcze w dziewiętnastym wieku), zmiany prowadzące do łączenia ze sobą tak treści, jak i form ich przekazywania były zatem przyjmowane z dużym zainteresowaniem. Sam termin (wówczas jeszcze nie jako multimedia, ale w formie multi-media) zawdzięczamy Andiemu Worholowi nazwę taką otrzymał bowiem przygotowany przez niego projekt stanowiący połączenie muzyki rockowej, kina, eksperymentalnego oświetlenia oraz swego rodzaju przedstawienia teatralnego. Multimedia w rozumieniu Worhola bardzo szybko zaczęły przemawiać do świadomości odbiorców. Ludziom podobała się zabawa w łączenie sztuk imponowały przy tym również efekty, jakie przynosiła tego rodzaju praca. Dziś mówiąc o multimediach zatracamy świadomość ich pierwotnego znaczenia, a terminy takie jak prezentacja multimedialna, czy też gry multimedialne na trwałe stały się częścią naszego języka. Dzięki multimediom nowy sposób postrzegania zyskały również muzyka i fotografia. W obu przypadkach mamy do czynienia ze sztukami cieszącymi się obecnie ogromną popularnością charakterystyczne jest zaś i to, że coraz częściej muzyka i zdjęcia ślubne przenikają się po to, aby stworzyć nową całość. Muzyka i fotografia to zresztą pasja dzielona przez coraz większą liczbę ludzi na całym świecie. Obie gałęzie sztuki łączą się wzajemnie bez wątpienia jednak łączą także swoich wielbicieli. Pomimo istnienia granic, różnic w przekonaniach i w mentalności fotografia oraz muzyka pozwala nie na stawianie, ale na pokonywanie barier. Dzieje się tak między innymi dlatego, że zarówno jedna, jak i druga nie wymagają użycia słow. Oddając się podobnej pasji poszukujemy sposobów na niewerbalne wyrażanie naszych myśli i uczuć fotografia i muzyka są zatem w stanie uchwycić nie to, co nas dzieli, ale raczej to, co jest nam wspólne. Ich rozwój koncentruje naszą uwagę na jedności ludzi na tym, że wszyscy w rzeczywistości jesteśmy do siebie podobni.